Pozwólcie mi coś robić…

            Pierwsze lata życia dziecka są najbardziej znaczące dla jego rozwoju. Wiek przedszkolny    to czas, kiedy dziecko w sposób naturalny jest nastawione na poznanie tego, co je otacza. Dziecko przez całe życie pamięta fakty z dzieciństwa, chłonie i zatrzymuje w sobie to czego nauczyło się    w najmłodszych latach. W wieku przedszkolnym nauczanie odbywa się poprzez twórcze działanie, wiemy już, że w tym wieku dominują u dzieci potrzeby aktywności, ruchu, zabawy, życzliwych kontaktów , a także uznania i bycia potrzebnym.

            Pamiętajmy jednak o tym, że życie i rozwój dziecka zaczyna się w domu rodzinnym. Wykonywanie różnorodnych łatwych czynności w codziennym życiu, a także malowanie, lepienie, majsterkowanie staje się obecnie dla wielu maluchów marzeniem i luksusem. Jest to bardzo niepokojące, ponieważ praktyczne działanie i tworzenie nie tylko rozwijają mózg, usprawniają manualnie, ale także bawią, cieszą, rozładowują napięcie emocjonalne, po prostu uszczęśliwiają      a przy tym wykonywane razem podtrzymują rodzinne więzi. Wielu rodziców uważa, jednak           że dziecko powinno się uczyć, a na inne rzeczy szkoda czasu. Zapisują dziecko na coraz to nowsze zajęcia wypełniając nowymi obowiązkami jego cały dzień, wyręczają je we wszystkim bo zawsze się spieszą, odbierając radość z  możliwości wspólnego spędzenia czasu. Pamiętajmy też o tym,     że jeżeli dziecko ma mało okazji do podejmowania wspólnych wysiłków i wyzwań, to w jaki sposób może nauczyć się  porozumiewania z innymi oraz współpracy…Często nam, dorosłym wydaje się, że z dziecięcej pomocy wynika więcej szkody niż pożytku, rezygnujemy tym samym   ze wspólnej pracy w ogrodzie, przygotowywania posiłków, czy robienia porządków. Wystarczy jednak odrobina cierpliwości i nasza pociecha może się nie tylko wiele od nas nauczyć, ale także razem z nami świetnie bawić.

Tu nasuwa mi się pewna historia, którą słyszałam dawno temu . Ojciec miał dwóch synów, którzy bardzo lubili mu we wszystkim pomagać. Pewnego wiosennego dnia plewił razem z nimi grządki   w ogrodzie, gdy zadzwonił telefon. Mężczyzna pobiegł do domu, zostawiając chłopców przy pracy. Gdy wrócił grządki były czyste, ze wszystkich roślin- nie tylko z chwastów. Jego reakcją było stwierdzenie: „Chłopcy, jak pięknie wypieliliście tę grządkę. Następnym razem jednak nie wyrywajcie tych roślin (tu pokazał im młode pędy marchewki), to były marchewki, które chyba pomyliliście z chwastami?”.

            Po takiej reakcji rodzica, dziecko wie, że doceniono jego chęci do pracy i wysiłek. Łatwiej też przyjmie krytykę i zrozumie, że nie wszystko było zrobione dobrze. Takie działanie jest pozytywną motywacją, która zachęca dziecko do pracy i podejmowania kolejnych prób uczenia    się przez działanie. Początkowo trudno reagować pozytywnie na negatywne w naszej opinii zdarzenia   i sytuacje. Jednak jeśli nauczymy się doszukiwać pozytywnych stron- nauczymy się uśmiechać. Życie stanie się wartościowsze, nabierze sensu dla nas i dla naszych dzieci. Warto pozytywnie się nastawiać i uwierzyć, że możemy być szczęśliwi. Dlatego uczmy się optymistycznego myślenia nie tylko dla siebie, ale i dla naszych pociech.

            My jako rodzice pozwólmy naszym dzieciom więcej działać i tworzyć w domu. Jeśli jednak już bardzo chcemy znaleźć dla dziecka jakieś dodatkowe zajęcia poza domem, pomocne mogą się okazać odpowiednie koła zainteresowań działające w klubach osiedlowych, domach kultury itp. Zajęcia w modelarni, czy uczestnictwo w kole teatralnym nie są wcale mniej istotne niż lekcje angielskiego lub trening piłkarski. Najważniejsze, aby były zgodne z zainteresowaniami i potrzebami waszego dziecka, żeby nie były one po to żeby zająć czymś dziecko, i żeby mieć więcej czasu dla siebie ale po to, żeby wasze dziecko dzięki tym zajęciom mogło doznawać jak najwięcej radości.

            Każdemu z nas chyba podoba się życie „Dzieci z Bullerbyn” . Bohaterowie tej książki mieli wspaniałe i szczęśliwe dzieciństwo. Mogli nie tylko uczyć się, ale też bawić i uczestniczyć w życiu swoich rodzin i sąsiadów, pomagając dorosłym w wielu czynnościach. Właśnie to i związane z tym przygody i odczucia stanowią treść tej radosnej i porywającej opowieści. Pozwólmy, aby także nasze dzieci mogły mieć tak wspaniałe dzieciństwo. Niech jego treścią nie będzie tylko nauka. Poza nią mogą także nabywać wiele umiejętności i doświadczeń. Trzeba im tylko na to pozwolić. Trzeba im towarzyszyć. Trzeba pozwolić im coś robić, cieszyć się z działania i jego efektów.

 

 

Opracowała: mgr Malwina Bień